Kapitan_Krótkobrody - 2011-05-22 23:23:01

Właśnie wróciłem prosto z kina z jeszcze "świeżej" produkcji czwartej części Piratów z Karaibów. Szczerze nie spodziewałem się wiele po tym filmie. W zasadzie nie było tak źle jak myślałem (nastawiłem się na totalny chłam). Film jednak można sobie obejrzeć. Nie jest to może wybitne dzieło i nigdy nie dorówna filmom z klasyki gatunku, ale może dostarczyć odrobinę rozrywki i humoru (było kilka śmiesznych momentów). Jeśli chodzi o gatunek filmowy jest totalnie wymieszany podobnie jak w poprzednich częściach. Głównie to film przygodowy ale również akcji, fantasy i komedia. W ekranizacji zabrakło mi scen walki okrętów (jak zwykle zresztą).
W tej części Kapitan Jack Sparrow szuka legendarnego źródła młodości czy też fontanny młodości (niektórzy znają je pod taką nazwą). W trakcie swojej wędrówki spotyka Czarnobrodego, swojego byłego podwładnego Hektora Barbarossę oraz piękną Angelicę (która okazuje się być miłością Jacka oraz córką Czarnobrodego). Zaskoczyło mnie trochę zakończenie sądziłem, że Jack i Angelica zostaną ze sobą, ale na szczęście darowali sobie przynajmniej w tej części Piratów płomienny romans. W zasadzie brakowało mi w tym filmie typowo pirackich działań jak rabowanie, łupienie, napady czy abordaże. Za to scen walk na kordelasy było aż nadto. Na stronie multikina film stoi wysoko 9,68 gwiazdek. Ja bym mu dał góra 6 czy 7.

Jak się nazywa salto koło ściany www.grupaindygo.pun.pl bachor zespol www.slavistique.pun.pl zakład karny w opolu lubelskim forum